Henk Visch Twoje słowa do mnie

Otwarcie: 8.11.2002, godz.: 18.00

henk_visch_lublin_01

Gdy w 1981 roku spytano go, co chciałby osiągnąć poprzez swoją pracę, odpowiedział, że ma nadzieje, że otworzy ona nowe wyobrażenia, które udoskonalą nasze pojęcie o świecie.

Na to samo pytanie postawione w 1988 roku odpowiedział, że sprawiłoby mu ogromną satysfakcje, gdyby jego sztuka wzbudziła romantyczne uczucia u oglądających. W 1989 roku twierdzi, że wytwory sztuki są po to, aby nas samych nam objawić. Gdy w 1992 roku zapytano go o to w jaki sposób jego sztuka funkcjonuje, odpowiedział, że nie wie w jaki sposób wpływa ona na innych. Jest przekonany o tym, że jego praca jest wynikiem jakiegoś wydarzenia w jakimś miejscu, na które on nie ma żadnego wpływu i którego nie jest w stanie kontrolować.

W 1998 roku podobne pytania go nie interesowały, ale wie z pewnością, że sztuka przedstawia odległość pomiędzy tym co jest możliwością i tym co jest rzeczywistością. W 2000 roku jest przekonany o tym, że wytwory sztuki przedłużają życie oglądającego. A odbywa się to według następującej zasady: czas, który człowiek miesięcznie poświęca sztuce (wyrażony w minutach) podzielony przez to, co jest wynikiem odejmowania ze 100 minus lata, które człowiek przeżył. Rezultatem jest ilość minut przedłużenia życia w skali miesiąca. Zaskakuje go, że od dwóch lat nikt już go nie pyta: co chce wyrazić przez swoją sztukę. Nie chodzi o to, że teraz to pytanie nabrało większego znaczenia, ale o to, że teraz rozwinął przekonanie, które chciałby zrzucić z serca: siła obrazu jest zagrożeniem dla życia.